Od dłuższego czasu ostrzegałem o ogromnym kryzysie zadłużenia, który będzie znacznie większy od jedynie początków kryzysu, jakie miały miejsce w 2008 roku.
Poniżej znajduje się styczniowy krach rynku nieopodatkowanych obligacji komunalnych w USA. To początek największego kryzysu finansowego w historii ludzkości.
Ten kryzys nie jest już czymś, o czym słyszałeś. Nie jest też prognozą na przyszłość. To się dzieje teraz! I zaczyna przybierać na sile. Niczym tsunami zniszczy wszystko, co człowiek zbudował na kredycie.
Jeżeli nadal wierzysz w siłę pustego pieniądza i zapewnienia rządzących, to wieszcze Ci opłakane skutki Twoich finansów. Nie ważne jakie będą postanowienia zjazdów największych przywódców w Davos (Szwajcarii), Korei, USA czy na księżycu. Nie są oni w stanie powstrzymać spirali zadłużenia, która wciąga dorobek wielu pokoleń.
W USA: Każdy stan jest ściśle uzależniony od sprzedaży obligacji. Struktura zadłużenia Stanów Zjednoczonych składa się z 4 filarów. Ten wyżej wymieniony jest pierwszym, który właśnie upada (styczeń 2011).
Powyższy wykres przedstawia wyniki funduszu ETF S&P National AMT-FREE Municipal Bond Fund, który w swoim portfelu posiada obligacje największy Stanów Ameryki, takich jak: California, Texas, Houston, Nevada czy wyspy Puerto Rico (gdzie swoją siedzibę ma większość amerykańskich korporacji - raj podatkowy). Fundusz ten jest fałszywą przykrywką rządu Stanów Zjednoczonych, ponieważ de facto, to on sam skupuje obligacje własnych pojedynczych stanów. Tworzy najprawdziwszą finansową piramidę dłużną.
Jeśli nieopodatkowane obligacje (które są najatrakcyjniejsze, bo nie płacisz od nich podatku) upadają, tzn. że wszystkie inne formy zadłużenia są droższe i inwestorzy tym bardziej nie będą chcieli ich wykupić.
Agencja ratingowa Moody's chce obniżyć rating USA z AAA do AA+. To oznacza, że największy pożyczkobiorca na świecie zaczyna mieć problem już z wewnętrzną opinią amerykańskich instytucji.
Wall Street Journal skomentował to w następujący sposób:
"Wraz z upadkiem nieopodatkowanych obligacji stanowych, ucierpią wszystkie miasta, szpitale, szkoły i inne instytucji publiczne, które są zmuszone do zrestrukturyzowania trylionów swoich długów tylko w 2011 roku. Jest to kolejna oznaka tego, że jednorazowa pomoc rządu i banku centralnego w dofinansowaniu banków podczas kryzysu nie miała sensu."
Jeżeli przykładowy szpital posiada 200 milionów dolarów zadłużenia ze względu na konieczność wdrażania nowych sprzętów i leczenia setek tysięcy ludzi rocznie, to musi on zamienić swój dług na tańszy chcąc szukać dalszych możliwości przeżycia. Każda restrukturyzacja długu powoduje jednak dalsze zadłużanie, co ewidentnie prowadzi do niewypłacalności.
Niektóre stany zaczynają szukać oszczędności w najbardziej odczuwalnych miejscach. Sprzedają helikoptery policyjne, wyłączają latarnie na noc, oddają najnowsze nowinki technologiczne, aby tylko zmniejszyć swój dług. Często te rzeczy są automatycznie zabierane przez niespłaconych wierzycieli. Tak właśnie wygląda recesja. Co z tego, że przed kilkoma laty miasta chwaliły się nowymi rozwiązaniami, skoro wszystko to było oparte na długu? Właśnie w taki sposób kryzys waluty doprowadza do wyczyszczenia majątku amerykanów. Złoto i srebro zgarną całą jego wartość, ponieważ stanowią realny pieniądz w gospodarce. Ich cena będzie rosnąć wraz z pogłębianiem się zadłużenia USA i każdego innego kraju na świecie, w tym również Polski.
Jeżeli największe miasta Stanów Zjednoczonych są pogłębione w tak potężnym kryzysie zadłużenia, to co z Departamentem Skarbu i instytucjami, które przejęły ogromne ilości toksycznych długów w 2008 roku - Fannie Mea i Freddie Mac? Okazuje się, że do końca 2010 roku banki przejęły ponad 2 miliony nieruchomości przez niespłacony dług. Dzisiaj jest kolejny problem. Nikt tych mieszkań nie chce odkupić. A przecież rynek potrzebuje płynności finansowej - żywej gotówki.
Powyższy drugi wykres pokazuje strukturę zadłużenia USA. Najmniejszy filar jakim były komunalne obligacje przestają dzisiaj istnieć i oczekują na spłatę (nikt nie chce ich dłużej finansować). Jest to wartość 2,9 trylionów dolarów długu.
Drugi filar to właśnie agencje rządowe, które pomagają amerykanom w nabywaniu i spłacaniu nieruchomości. Ich zadłużenie opiewa dzisiaj na 7,6 trylionów dolarów. Toksyczny dług, z którego nie sposób wyjść inaczej, jak umarzając jego wartość. A jak można to zrobić? Doprowadzając do hiperinflacji.
Trzeci filar to zagraniczne zadłużenie państwowe, które stanowi zadłużenie rządu USA. Kwota ponad 25 trylionów dolarów, które stoi na brzegu upadku, bo kolejne kraje mają własne problemy dłużne (Japonia, Unia Europejska, Chiny, Rosja itd.). To wyjaśnia dlaczego za wszelką cenę ratujemy Grecję, Irlandię, Hiszpanię i dlaczego w Tunezji i Egipcie ludzie przepędzają władzę. Ponieważ dług przytłacza normalne życie ulicy i nie pozwala na spokojny byt. Inną sprawą jest fakt, że przez dług, ludzie nauczyli się mniej pracować i dzisiaj oczekują wszystkiego z samego faktu istnienia. Ten problem ma również podłoże psychologiczne.
Czwarty filar to obligacje skarbowe Departamentu Skarbu USA. Kwota powyżej 9 trylionów dolarów, która też staje pod znakiem zapytania możliwości spłaty. Każdy inwestor się pyta: czy jedyną drogą spłaty poprzednich zobowiązań jest droga rolowania długu (zaciągnięcie kolejnego)?
Oficjalne statystyki rządu USA mówią o tym, że sam dług publiczny wynosi ponad 14,3 tryliony dolarów i doszedł do granicy możliwości progu konstytucyjnego. W okolicach marca 2011 planowana jest zmiana konstytucji w celu umożliwienia dalszego zadłużania się. Wraz z tą decyzję ceny srebra i złota po raz kolejny będą miały przyrost skokowy. Srebro minimum 20% w górę do czerwca 2011. Ja spodziewam się ceny nawet $50 za uncję srebra i $2000 za uncję złota już w czerwcu.
System finansowy jest bardzo wrażliwy na jakiekolwiek zmiany. Jeśli jeden filar upada, istnieje duże zagrożenie że pociągnie za sobą kolejne filary. Stąd groźba globalnej hiperinflacji dolara i innych walut, oraz ryzyko zniszczenia ładu gospodarczego (zniknięcia strefy Euro, strefy Schengen, NATO, swobody handlowej, a prowadzącej nawet do kolejnej globalnej wojny).
Pierwszym odczuwalnym wskaźnikiem jest szybki wzrost cen żywności. W Stanach w ciągu ostatnich 3 lat średni koszyk artykułów spożywczych wzrósł o 65%. Możliwe, że tylko w tym roku ceny skoczą aż o kolejne 20%. Jaki ma to wpływ na społeczeństwo?
- Ludzi nie będzie stać na spłatę długów, skoro sama żywność będzie pochłaniać coraz większą część ich budżetu. Taki proces prowadzi do lawiny bankructw, hiperinflacji i anarchii w społeczeństwie. Ludzie wychodzą na ulicę i zaczynają siłą szukać rozwiązania.
Poszczególne Stany: California, Indiana, New Mexico, Idaho, Nevada, Illinois, Texas i Nowy York wprowadziły w tym roku ostre cięcia na finansowanie szpitali, szkół, instytucji bezpieczeństwa i pomocy doraźnej dla biednej ludności. To oznacza wzrost bezrobocia, rozboje w celu zaspokojenia podstawowych potrzeb żywności i chaos społeczny, który spowoduje potężne cofnięcie gospodarcze. Dla przykładu, spadek giełdowy z 1929 roku, który rozpoczął (dotychczas uważany) największy kryzys gospodarczo-finansowy, osiągnął poziom szczytu z 1928 roku dopiero w 1954 roku. Dzisiejszy kryzys jest znacznie większy. Tym razem wychodzenie z kryzysu zajmie znacznie dłużej. Pytanie ile: 30 lat? 40? 50?
Mniej więcej od 1970 roku na świecie panuje ogromny optymizm. Wszystkie pokolenia, które urodziły się w tym czasie słyszą jedynie o postępie technologicznym i dążeniu do dobrobytu. Nie znają one kryzysu i możliwości upadku. Zabawne jest to, że cały ten proces jest odzwierciedleniem zwiększania podaży pieniądza na rynku od momentu odłączenia się walut od złota.
Ja osobiście nie pamiętam wojny, kryzysów i jakichkolwiek zakłóceń gospodarczych. W moim życiu zawsze świeciło słońce. Jednak ktoś mnie ostrzegł, że oprócz pięknego rozwoju istnieją też brutalne tąpnięcia w rzeczywistości. Dlatego jestem w stanie wyobrazić sobie to, jak wygląda życie gdy na świecie panuje chaos gospodarczy i ludzie nie mają pracy. Wiem, jak zachowuje się człowiek głodny, któremu jest zimno i który nie ma nic do stracenia. I dlatego staram się przed tym zabezpieczyć. Człowiek zadłużony, który nie ma już nic, jest najbardziej niebezpieczny, bo nieopamiętany. Gdy ktoś nie ma nic do stracenia doprowadza do sytuacji, w której działa prawo Darwina: "Najsilniejsi wygrywają, a najsłabsi giną".
PS. Jeśli posiadasz jakieś środki w funduszach akcyjnych, obligacjach skarbowych, lokatach bankowych czy jakichkolwiek innych instrumentach finansowych, które w gruncie rzeczy finansują dług Państwa, to wyciągnij z nich swoje pieniądze i kup za nie sztabki złota i sztabki srebra.